Polski Klub SkiTurowy

Ogólnopolski, nieformalny klub pasjonatów skialpinizmu, turystyki narciarskiej oraz freeride'u

Forum Polski Klub SkiTurowy Strona Główna -> Sprzęt skiturowy -> Powder leash czy ktoś stosuje lub wymyślił inny patent? :) Idź do strony Poprzedni  1, 2
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Pią 21:57, 09 Gru 2011
jonczyk
domownik
 
Dołączył: 25 Lis 2008
Posty: 100
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy





Marecki napisał:
Konik napisał:
Opcja na puch, to tasiemki. Jaskrawe, np. czerwone, pomarańczowe, mocujesz do wiązania jednym końcem, a reszta złożona wciśnięta gdzieś w skorupę buta. Przy długości od ok. 3 m to ponoć działa - tasiemka po wypięciu narty się rozwija i nie powinna iść na dno;-) Można nabyć (w TP były), bądź wykonać własnoręcznie (albo zatrudnić siostrę/mamę/żonę/babcię/kochankę)

A do szukania ludzi by sie nie nadawało? (oczywiście jako dodatkowy srodek).


Patent znany przez naszych dziadków, a nieco rozwinięty przez: [link widoczny dla zalogowanych]

Pytanie założyciela wątku ściśle wiąże się z bezpieczeństwem. Tutaj to temat rzeka, a zagadnienia niwologii i lawiny są jego bardzo ważną częścią.
W terenie, gdzie występuje ciągła pokrywa śniegu i stoki od 20 do 60st., istnieje zagrożenie lawinowe.
Każdy z wymienionych przez forumowiczów patentów ma zarówno zalety, jak i wady.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 7:28, 19 Kwi 2012
W.G.
domownik
 
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 1700
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 38 razy
Skąd: Kraków





Cytat:
10 kwietnia zgubiłem nartę przy zjeździe z Żółtej przełęczy do Pańszczycy, już przy wylocie żlebu.
Narta Hagan, z wiązaniem Dynafita TLT.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - tel: 791 342 135

Dla znalazcy oczywiście nagroda

Pozdrawiam!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 11:10, 08 Paź 2013
arwo
rozkręcam się
 
Dołączył: 10 Kwi 2013
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lublin





Do osób używających smyczy przyczepionej pomiędzy butem a nartą na stałe:
Jakiej długości macie tą smycz?

Pytam bo gdzieś czytałem, że im krótsze tym lepsze.
Ale jak będziemy jechać rozpędzeni i narta zostanie np. w krzaku (raz w taki mostek/łuk z gałęzi wjechałem), to wówczas chyba nasze ścięgna nagłego strzału nie wytrzymają (zanim upadniemy i wyhamujemy)?

Co jest złego w długiej smyczy?

PS
Rozumiem, że na stałe mocowanie narta-but to niezła kotwica w lawinie, ale jak na razie, to musiałem biegać za nartą kilka metrów i szukać jej w śniegu.
I nie chcę samych tasiemek, bo wiem, że na stromym poza trasą stoppery nie działają. Zawsze narta swobodnie leciała dalej, a ja za nią z symbolem dolara w oczach Wink


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 11:40, 08 Paź 2013
cruxus
rozmowny
 
Dołączył: 08 Kwi 2013
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Kraków





Jak już został poruszony temat to zapytam czy w ogóle smyczy powinno się używać? Do nie dawna sądziłem, że nigdy już smyczy nie założę. Czemu? Otóż w tym roku przez smyczkę straciłem 4 zęby... głupia wywrotka, smycz pociągnęła nartę i dostałem czubkiem nart po zębach - życie.



Wyobramy sobie natomiast inną sytuacje: Podchodzimy pod górę jakimś żlebem, widoczność słaba. Idziemy sobie spokojnie, aż tu nagle ni stąd ni z owąd od góry wpada w Nas rozpędzona narta. Skutków tego raczej nie trzeba tłumaczyć. Co się stało? Jakiś narciarz w górze zaliczył wywrotkę i narta mu uciekła (jak kolega wyżej pisał - czasem nawet skistoppery nie pomagają).
Jaki z tego wniosek? Lepiej samemu wybić zęby czy zrobić sobie cokolwiek niż zrobić krzywdę drugiemu człowiekowi.

W takim razie co zrobić? Jak najkrótszą smycz... czym którsza smycz, tym mniejszego rozpędu nabierze wypięta narta smyczą pociągnięta.

P.S. dzięki szanownemu W.G. za uświadomienie w temacie.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez cruxus dnia Wto 11:41, 08 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 12:01, 08 Paź 2013
poloneez
domownik
 
Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 531
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Skąd: Krk/ Bourg-Saint-Maurice





Niestety ciężko znaleźć złoty środek. Ja zrezygnowałem ze standardowych smyczy do JSW po pierwszej glebie, podobnie mało co zębów nie zgubiłem, szczęściem w nieszczęściu skończyło się na rozbitych googlach. Na normalne wiosenne warunki nie zakładam nic. ( I z autopsji wiem że skistopy w dynafitach na mokrym śniegu nie działają ). Na głęboki śnieg stosuje patent z tasiemką samorobną


Początek tasiemki mocuje do wiązania a koniec wiąże do buta, resztę składam w skorupie. Metodą testów domowych i w terenie sprawdziłem że tasiemka jest na tyle mocna że przy zwykłej glebie np na twardym utrzyma natrę przywiązaną do buta, a w puchu lub np w lawinie zerwie się przy bucie ( końcówkę celowi naciąłem wzdłuż na ok 10cm i igłą po nakłuwałem w poprzek żeby rwała się przy bucie a nie prze narcie, co by potem mieć jeszcze długi kawałek jako marker).
Niestety jedyny pomysł żeby pędzącą nartą nie dostać jak jeździmy w kilka osób to posiadanie tej świadomości że coś takiego może się zdarzyć. Jak jeździłem we Francji z lokalsami to oni krzyczeli komendy jak ktoś się wyglebił ( ten co orła wywinął też) żeby osoba poniżej mogła szybko zjechać z toru np narty czy narciarza. I to chyba jedyna opcja wg mnie żeby zmiejszyć ryzyko.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez poloneez dnia Wto 12:02, 08 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 12:20, 08 Paź 2013
W.G.
domownik
 
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 1700
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 38 razy
Skąd: Kraków





http://www.skitury.fora.pl/sprzet-skiturowy,3/prawdy-serwisowe,6471.html

Długie smycze dają zwłokę a po gwałtownym szarpnięciu sprzęt ze znacznym przyspieszeniem i energią cię zaatakuje, co czasem jest mało przyjemne, na krótkich, zaraz po wypięciu graty lecą z tobą i nieprzyjemny efekt jest minimalny. W zagrożeniu lawinowym odpinamy.

cruxus Dziękuję i gratuluje odwagi za publikację ową. Znakomitej większości na to nie stać by publicznie się przyznać do czegokolwiek. Sami niezniszczalni


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez W.G. dnia Wto 12:47, 08 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Wto 14:13, 08 Paź 2013
pst
domownik
 
Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 362
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 12 razy
Skąd: Kraków





W.G. napisał:
Długie smycze dają zwłokę a po gwałtownym szarpnięciu sprzęt ze znacznym przyspieszeniem i energią cię zaatakuje, co czasem jest mało przyjemne, na krótkich, zaraz po wypięciu graty lecą z tobą i nieprzyjemny efekt jest minimalny.
Też uważam, że krótsze lepsze, ale dobrze, żeby nie były za krótkie - widywałem takie "mikrosmyczki", że miały szansę zaburzyć otwarcie szczęk Dynafita. Przy innych wiązaniach też warto się wysilić i przemyśleć "pechowe scenariusze".

pozdrawiam,
P.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 7:24, 09 Paź 2013
W.G.
domownik
 
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 1700
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 38 razy
Skąd: Kraków





Masz rację, zdrowy rozsądek jest najważniejszy, ja tylko sugeruję, że nawet te fabryczne (produkowane tak by zawsze pasowały) dobrze jest dopasować, by graty zabierać ze sobą zaraz/bezzwłocznie po wypięciu, tak by nie powodować, lub minimalizować gwałtowne szarpnięcia


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 8:08, 09 Paź 2013
WR
rozmowny
 
Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Nowy Sącz





Dość ciekawie sprawę rozwiązano w sprzęcie telemarkowym, a mianowicie zdecydowana większość wiązań po prostu się nie wypina, a przy tym wskaźniki urazowości pozostają na podobnym poziomie jak w narciarstwie alpejskim Wink

Pomimo tego powszechnie stosowane są smycze. I są one zawsze krótkie z powodów przytoczonych przez Witka.

pozdrawiam
Wojtek


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 9:09, 09 Paź 2013
W.G.
domownik
 
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 1700
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 38 razy
Skąd: Kraków





G-3 stosuje sztywną krótką stalową linkę co praktycznie eliminuje niepożądane efekty.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 12:01, 09 Paź 2013
Konik
domownik
 
Dołączył: 30 Wrz 2006
Posty: 841
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Skąd: Kraków





Większość aktualnie proponowanych linek do wiązań tele to krótkie i sztywne (ewentulanie z króciutkim absorberem) konstrukcje, zresztą tradycyjnie zapinane do ucha pod pierwszą klamrą. Zdarzały się też smycze łączące sztywno cholewkę z zapiętkiem. Ale przy tele, jak Wojtek raczył zaznaczyć, smycz nie ma charakteru roboczego, a prawny (na stoku) lub - IMO - psychologiczny;-)
BTW: linka do nowych Speedów jest bardzo bliska rozwiązaniem z krótka smyczą tele. Z drugiej strony do wiązań AT G3 daje sprężystą linkę rowerową o długości kilometra. I bądź tu mądry...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Konik dnia Śro 12:03, 09 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 18:01, 07 Lut 2015
kuzon
rozkręcam się
 
Dołączył: 10 Lis 2012
Posty: 26
Przeczytał: 12 tematów

Skąd: Gdańsk





Odkopię temat. W związku z prewencyjnymi działaniami na polu "jak znaleźć nartę, która utonęła w bezdennym, polskim puchu" kupiłem dzisiaj coś co się nazywa Cobra Tag. Jest to brelok przyczepiany do kluczy (czy też innych cennych rzeczy), który ma umożliwiać lokalizację, dzięki łączności bluetooth z telefonem. Na co dzień będzie służył jako lokalizator kluczy, bo tego cholerstwa najczęściej się szuka, ale może warto podpiąć i do portfela. Jak to chcę stosować z nartami? Ano tak, jak powder leash, na sznureczku przywiązany np. do skistopa i wciśnięty pod nogawkę. Normalna cena tego ustrojstwa jest dość zaporowa, ale akurat trafiła się okazja na Ibood.com, 2szt. za 80zł. (+30zł. przesyłka) :

[link widoczny dla zalogowanych]

Tutaj instrukcja:

[link widoczny dla zalogowanych]

Jedyny problem, to zabezpieczenie przed wilgocią. Pewnie wyląduje w jakimś wodoszczelnym pudełeczku.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 19:39, 07 Lut 2015
Luboch
domownik
 
Dołączył: 04 Gru 2010
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Leszczawka/Pogórze Przemyskie/Rzeszów/Rymanów





Śnieg+mróz+woda+wilgoć + elektronika= ? .
Ogólnie to w całej zabawie chodzi aby narta nam nie uciekła na piwko do schroniska zostawiając nas w dupie z 2 koleżanka. taki tylko przykład . Bo już samo znalezienie narty w puchu jest mozolne ale do zrobienia no chyba że się zaczyna robić ciemno i zimno i głodno Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:07, 07 Lut 2015
kuzon
rozkręcam się
 
Dołączył: 10 Lis 2012
Posty: 26
Przeczytał: 12 tematów

Skąd: Gdańsk





Ja wiem, że to nie zabezpieczy przed ucieczką "na wolność", hen za góry i rzeki. Do tego, to tylko trwałe zamocowanie narty do buta (ze wszystkimi konsekwencjami). To ma służyć tylko i wyłącznie lokalizowaniu narty po utracie jej w głębokim puchu, kiedy narta (według niektórych relacji) potrafi przejechać pod powierzchnią kilkanaście metrów. Kilka razy spotkałem się z opisami prób znalezienia takiej uciekinierki i nie zawsze się udawało. Ktoś był świadkiem użycia detektora metalu. W innej cenie, byłby to przerost formy nad treścią. Gdyby to było dedykowane rozwiązanie do nart, to kosztowałoby pewnie ...set zł. i nigdzie indziej nie dałoby się wykorzystać. Za 100zł. można się pobawić. O zabezpieczeniu przed wilgocią pisałem, że jest to problem, ale nie jest on nie do rozwiązania. Nawet w sposób prymitywny, brelok do gumowego "kondona" (może być i bez cudzysłowu Smile ), całość do woreczka ze sznurkiem.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:19, 07 Lut 2015
Tomek Wójcik
rozmowny
 
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków





Narty nie zatrzyma , ale odszukać pomoże.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:28, 07 Lut 2015
kuzon
rozkręcam się
 
Dołączył: 10 Lis 2012
Posty: 26
Przeczytał: 12 tematów

Skąd: Gdańsk





Fajne i funkcjonalnie dużo lepsze (zasięg 30m, przy bluetooth, w dobrych warunkach 10m). No ale niestety cena w okolicach 80-90 euro.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:33, 07 Lut 2015
Tomek Wójcik
rozmowny
 
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków





To wszystko zależy od ceny narty i wiązania na niej zamontowanego, no i kraju w którego walucie się zarabia. To nie jest drogie, to My jesteśmy biedni....


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tomek Wójcik dnia Sob 21:06, 07 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 20:45, 07 Lut 2015
kuzon
rozkręcam się
 
Dołączył: 10 Lis 2012
Posty: 26
Przeczytał: 12 tematów

Skąd: Gdańsk





Heh, trudno się nie zgodzić Sad


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 16:01, 18 Lut 2015
Kazik
rozmowny
 
Dołączył: 06 Lis 2009
Posty: 40
Przeczytał: 1 temat

Skąd: Łaziska Górne





Czy ktoś stosuje tego typu samoróbki?
[link widoczny dla zalogowanych]
Interesują mnie ewentualne rozwiązania, jak mocnych zaczepów, repów używać by przy ewentualnym zagrożeniu można taki zestaw "zerwać"?


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 16:48, 21 Sty 2018
W.G.
domownik
 
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 1700
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 38 razy
Skąd: Kraków





Warto się zapoznać zanim się doświadczy na własnej ...
http://www.skitury.fora.pl/ogloszenia-typu-kupie-sprzedam-zamienie,9/biuro-rzeczy-znalezionych-zagubionych,3002-30.html
Cytat:
Pilnie poszukiwana narta Hagan, którą kumpel zgubił w Dolinie Zakosy. On sam nie wie jak to się stało, ale zaliczył glebę i narta w mroku pojechała gdzieś w swoją stronę Smile Nie jest to żadne cudo i narta bardzo toporna, ale on posiada do niej sentyment i bardzo chciałby ją odzyskać. Jeśli kto kolwiek widział, kto kolwiek wie to proszę o kontakt Smile Dla znalazcy oczywiście przewidziana symboliczna nagroda

Cytat:
Gdyby ktos znalazl k2 waybacka 167 na radicalach w dolinie cichej...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 0:21, 22 Sty 2018
jarodar
domownik
 
Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 821
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 13 razy
Skąd: Sandomierz/Warszawa





Sam zgubiłem nartę w puchu. I od tego czasu noszę tasiemki wykonane samodzielnie przez kolege, którego zaciągnąłem na nieudane poszukiwania:)
Tylko to są takie czerwone wstążki ok. 3m i nie przyczepiane do butów tylko do nart i wkładane pod nogawki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez jarodar dnia Pon 0:24, 22 Sty 2018, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 9:37, 22 Sty 2018
walklim
domownik
 
Dołączył: 31 Gru 2009
Posty: 192
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 2 razy
Skąd: Sosnowiec





W Tatrach jestem może z pięć - sześć razy w sezonie to się nie będę wymądrzał. Tutaj poprę tylko WG. Moja narta pomimo skistopera zjechała z przełęczy mijając kolegę z forum na sam dół koziej dolinki. Na przodach markerów tour robię wyblinki z cieńkiego kevlaru i wpinam w to smycze. Jeździec ze mnie lichy więc się przydają.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 10:23, 29 Mar 2018
gorolaz37
domownik
 
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Skąd: Zakopane





ja uzywam metody kampressa i tak jak nie latam w górach na wspinaniu to staram nie glebic w jezdzeniu. niemniej stracic narte mozna i w innych okolicznosciach. przy próbie zjechania z małego durnego do dzikiej wjechałem w wywiany teren. po odpieciu nart chwila nieuwagi i 1 poszła. na szczescie na buli ze 150 m nizej wyleciała po czym wbiła sie w snieg.
tu wg ma racje juz oczami wyobrazni widziałem jak narta dojezdza gdzies w rejon wylotu zjazdu z baraniej i trafia kogoś. ja byłem w zupełnie dzikim terenie ale tatry sa tak małe i stosunkowo duzo ludzi chodzi ze jak twardo to nie wiadomo gdzie doleci narta
kolega znów wczesniej zachaczył jedną nartą o wypiecie przodu i poszła mu przez ok 40m scianke.
szukalismy pare razy pod scianą. po durnym zjechał na linie przez ową scianke i znalazł wbitą na półce z kosówa (lezała tam z 3 miesiące)

teraz przypina cienkimi repami przody do dołu plecaka. jak stromy zleb to nawet je ciągnie za soba nie musi na husarza. dodatkowo przy odpinaniu przypinaniu tez mu nie polecą
mysle o zastosowaniu tego patentu
repy miedzy nogami


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Powder leash czy ktoś stosuje lub wymyślił inny patent? :)
Forum Polski Klub SkiTurowy Strona Główna -> Sprzęt skiturowy
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 2 z 2  
Idź do strony Poprzedni  1, 2
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin